czwartek, 31 maja 2012

Półkruche babeczki z kremem kawowym (kakaowym) i czekoladą

Babeczki to taki słodki prezent dla synka na Dzień Dziecka. Przygotowanie tych słodkości wymaga trochę czasu, ale spokojnie można rozłożyć ich pieczenie i dekorowanie na dwa dni. Przepis na babeczki dostałam od mamy, która piecze je często na różnego rodzaju uroczystości. Nie dodałam jedynie do ciasta śmietany, ponieważ podczas wyrabiania, ciasto tego nie wymagało. Przepis na krem to moja wariacja. Jeśli planujecie częstować babeczkami dzieciaki, zamiast kawy możecie dodać do masy kakao. Efekt końcowy będzie podobny. 




Składniki (na około 30 sztuk)
Ciasto:
2 szklanki mąki (szklanka 250 ml)
100 g masła (lub margaryny)
1 jajko (duże)
1/2 szklanki cukru pudru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
Masa kawowa (kakaowa):
100 g masła (82% tłuszczu)
1 budyń śmietankowy (40 g)
1 szklanka mleka (250 ml)
1/2 szklanki cukru pudru
1/2 łyżeczki olejku rumowego
3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej rozpuszczonej w 1 łyżce wody (lub gorzkiego kakao)
Dodatkowo:
10 łyżeczek nutelli śliwkowej (lub gotowa nutella czy też kwaskowy dżemu)
50 g czekolady mlecznej (lub gorzkiej)
dowolne dekoracje (perełki cukrowe, posypka, czekoladowe draże)
1/2 łyżki margaryny (do wysmarowania foremek)





Przygotowanie ciasta: Na stolnicę lub do miski przesiewamy mąkę, dodajemy proszek do pieczenia, sól i schłodzone masło. Siekamy nożem i rozdrabniamy palcami na kruszonkę. Dosypujemy cukier puder, jajko i zagniatamy ciasto. Zagniecione ciasto owijamy w folię spożywczą i chowamy na 30 minut do lodówki (lub na 15 minut do zamrażalki). W tym czasie roztapiamy margarynę i pędzelkiem smarujemy foremki. Schłodzone ciasto wyciągamy z lodówki i wałkujemy na grubość około 0,5 cm. Wykrawamy szklanką kółka i wylepiamy foremki. Można też rwać kawałki ciasta i wylepiać nim foremki. Spody babeczek nakłuwamy widelcem. Babeczki wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy około 15-20 minut. Babeczki wyciągamy z foremek i studzimy. 
Przygotowanie kremu: Budyń gotujemy na 1 szklance mleka według przepisu na opakowaniu. Studzimy.  Do masła w temperaturze pokojowej dodajemy aromat i cukier puder, ucieramy na puszystą masę i dodajemy kawę lub kakao. Ucierając dodajemy po 1 łyżce budyniu. Gotową masę wstawiamy na chwilę do lodówki, żeby stężała. 
Przygotowanie czekoladowych serc: Czekoladę rozpuszczamy w mikrofalówce (około 50 sekund) lub w kąpieli wodnej. Do woreczka strunowego wlewamy roztopioną lekko przestudzoną czekoladę, odcinamy końcówkę i malujemy serca na folii spożywczej. Dekoracje chowamy do lodówki, aby stężały. 
Babeczki smarujemy nutellą śliwkową. Dekorujemy kremem i czekoladowymi sercami oraz posypką. Smacznego! 

środa, 30 maja 2012

Domowy majonez

Choć majonezu z reguły u nas nie uświadczysz, to dziś z racji tego, że pozostało mi kilka żółtek z wczorajszego tortu bezowego, postanowiłam wykorzystać je do zrobienia domowego majonezu. Wyszedł idealny, kremowy, żółciutki i odpowiednio doprawiony. Z racji tego, że nie zawiera sztucznych barwników i konserwantów jest zdrowszy, choć z pewnością równie kaloryczny. Ale od czasu do czasu, można pozwolić sobie na dodanie go do sałatki...


Składniki:
3 żółtka (z jaj ze sprawdzonego źródła)

230 ml oleju (ja dałam rzepakowy)
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka musztardy (użyłam stołowej)
2 łyżeczki octu (lub soku z cytryny)
sól (do smaku)
czarny pieprz (do smaku)


Jajka sparzyć wrzątkiem. Oddzielić białka od żółtek. Do żółtek dodajemy cukier, ocet (sok z cytryny), musztardę, oraz sól i pieprz. Ubijać do czasu, aż masa zacznie jaśnieć i zrobi się puszysta. Stopniowo, początkowo po kropelce dolewać olej nie przestając ucierać. Kiedy składniki zaczną ładnie się łączyć dolewać olej cienkimi strużkami i cały czas ubijać. Kiedy majonez zacznie gęstnieć jeszcze chwilę miksować. Gotowy majonez przełożyć do słoika i zakręcić. Przechowywać w lodówce do około 1 tygodnia. Smacznego! 


wtorek, 29 maja 2012

Pavlova

Do upieczenia Pavlovej zbierałam się długi czas. Ostatnie podejście miałam w sobotę, ale z braku potrzebnych składników, zdecydowałam się na pyszne dziurawe ciasto. W końcu ją upiekłam! Krucha beza, z rozpływającym się wnętrzem pod pierzynką z bitej śmietany i truskawek. Nie sadziłam, że zwykła beza upieczona w formie tortu może tak smakować. Kiedy przyjdzie sezon na maliny z pewnością wykorzystam je do kolejnej Pavlovej. Póki co będę rozkoszować się tym smakiem.




Składniki:
6 białek (jajka klasy L)
300 g drobnego cukru
1,5 łyżeczki mąki skrobiowej 
1,5 łyżeczki octu z białego wina
szczypta soli
400 ml śmietany 30%
400 g truskawek






Białka ubijamy ze szczyptą soli do białości. Stopniowo dosypujemy cukier cały czas ubijając. Kiedy masa będzie szklista, jednolita i zacznie sztywnieć dosypujemy mąkę i wlewamy ocet. Miksujemy chwilę do połączenia się składników. Ubitą na sztywno masę z białek wykładamy na papier do pieczenia formując okrąg o średnicy około 20 centymetrów i wysokości 10 centymetrów. Blaszkę wstawiamy od razu do nagrzanego do 170 stopni piekarnika (dolna grzałka) i pieczemy przez 5 minut. Następnie zmniejszamy temperaturę do 120 stopni i pieczemy jeszcze 1 godzinę i 30 minut. Po upływie tego czasu wyłączamy piekarnik i pozostawiamy bezę w piekarniku przy zamkniętych drzwiczkach. Po około 10 minutach uchylamy delikatnie drzwiczki i pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia. Na wystudzoną bezę wykładamy ubitą na sztywno śmietanę i truskawki lub inne owoce sezonowe. Smacznego! 

poniedziałek, 28 maja 2012

Wygrana w konkursie na ulubione grillowane smakołyki

Dziś dotarła do mnie nagroda wygrana w konkursie organizowanym przez autorkę bloga http://smakchwili.blox.pl/html. Nagrodami były aromatyczne przyprawy firmy Kotanyi. Na wielkie grillowanie poleciłam moje przepisy, wśród których znalazły się dania na słono i na słodko, mięsa oraz desery. Podzieliłam się także z czytelniczkami bloga cennymi uwagami dotyczącymi z pozoru tylko łatwej sztuki grillowania. Przyprawy z pewnością się przydadzą i będą dodawać przysłowiowej kropki nad i moim daniom. 


Ja również przypominam Wam o trwającym do 3 czerwca konkursie. Więcej szczegółów znajdziecie tutaj.

sobota, 26 maja 2012

Dziurawe ciasto

Jedni mają ogromny problem z tym, że podczas pieczenia mrożone owoce opadają na dno tworząc małe efektowne dziury w cieście. Obtaczają je wcześniej w mące lub kisielu, aby ładnie trzymały się wierzchu i nie chowały się pod puchową kołderkę ciasta. Ja jednak uwielbiam te mało efektowne dziury, stąd nazwa ciasta. Do ciasta użyłam mrożonych truskawek, ale z powiedzeniem mogą być to dowolne świeże owoce. Ciasto jest idealne do popołudniowej kawy, a jego przygotowanie zajmuję zaledwie 15 minut, potem siup do piekarnika, a my możemy oddać się błogiemu lenistwu...


Składniki:
450 g mąki tortowej
4 jajka
1 1/2 szklanki cukru
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 szklanka (250 ml) mleka
1/2 szklanki oleju
1 łyżeczka olejku cytrynowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
owoce (truskawki, jabłka, gruszki, morele itp.)
Dodatkowo:
1 łyżeczka margaryny
bułka tarta
bita śmietana (do podania)




Do miski wbić jajka i wsypać cukier, cukier waniliowy i wlać olejek. Mąkę i proszek do pieczenia przesiać. Jajka ubijać na puszystą masę. Cały czas ubijając dodać mleko i olej. Miksując dodawać po jednej łyżce mąki z proszkiem. Po dodaniu mąki ciasto przelać do wsmarowanej margaryną i wysypanej bułka tartą blaszki. Na wierzchu ciasta poukładać owoce delikatnie dociskając. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec około 50 minut do suchego patyczka. Podawać z kleksem bitej śmietany. Smacznego! 

Przypominam o trwającym konkursie i zapraszam do udziału: KONKURS 

Zupa cebulowa

Ta zupa "chodziła za mną" od dłuższego czasu. Jakoś nie mogłam się przekonać do jej zrobienia, ponieważ doznałam wielkiego urazu po spróbowaniu pseudo cebulowej zupy francuskiej jednej ze znanych polskich firm. Zupa oczywiście była instant, a jej smak dalece odbiegał od tego, który urzekł mnie dzisiaj. Cebula w tym wydaniu wcale nie smakuje jak cebula znana w klasycznej wersji na surowo. Jest aromatyczna i lekko słodkawa. Jeśli nie podajecie zupy dzieciom możecie do cebuli dodać 1/2 szklanki białego wytrawnego wina. Warto spróbować!


Składniki:
1 kg cebuli
2 l wywaru drobiowo-wołowego
2 łyżki masła
1 ząbek czosnku
1 łyżka tymianku
1 łyżeczka majeranku
świeżo zmielony czarny pieprz
2 listki laurowe
3 ziela angielskie
1/2 łyżeczki cukru
1/2 bagietki (lub kawałek bułki paryskiej)
2 łyżki żółtego sera gouda
świeże listki majeranku
sól



Cebulę kroimy w piórka i podduszamy do zarumienienia na maśle. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, solimy i słodzimy. Wywar zagotowujemy wrzucamy podsmażoną cebulę i gotujemy około 20 minut. Doprawiamy przyprawami i miksujemy na kremową konsystencję. Jeszcze na chwilę wstawiamy na gaz i podgrzewamy mieszając. Bagietkę kroimy na kromki posypujemy serem i zapiekamy przez chwilę w nagrzanym piekarniku do stopienia się sera. Zupę podajemy gorącą z grzankami serowymi z listkami świeżego majeranku. Smacznego! 


piątek, 25 maja 2012

Calzone z bogatym wnętrzem

Calzone to nic innego, jak ciasto drożdżowe zwinięte w pieroga i nadziane różnymi farszami. Dziś piekłam go po raz pierwszy, choć włoska kuchnia jest mi bardzo bliska. Ciasto do calzone zrobiłam z moim zdaniem najlepszego przepisu na ciasto do pizzy, na którą przepis znajdziecie tutaj. Farsz to już kwestia gustu. Moje pierwsze calzone zdecydowałam się zrobić z pieczarkami, piersią z kurczaka oraz fetą. Calzone wyszły przepyszne! Eksperyment więc się udał i z pewnością będzie wariacja na temat innych farszów. 




Składniki (na 6 calzone):
400 g mąki pszennej
1 łyżeczka soli
1 łyżka cukru
20 g świeżych drożdży
1 szklanka (250 ml) ciepłej wody (nie gorącej!)
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka mąki
Farsz:
1 łyżka oliwy z oliwek
500 g pieczarek
1 pojedyncza pierś z kurczaka
1 duża cebula
1/2 kostki sera feta
1 łyżka tymianku
1/4 łyżeczki chili
1 ząbek czosnku
świeżo zmielony pieprz ziołowy (do smaku)
sól lub domowa jarzynka (do smaku)
Dodatkowo:
1 jajko
1 łyżka mleka
2 łyżki ziaren sezamu (lub kminku)








Mąkę przesiać do miski i wsypać sól. Drożdże pokruszyć do kubka, dodać cukier, wodę i 1 łyżkę mąki. Rozmieszać i odstawić w ciepłe miejsce do podrośnięcia. Podrośnięte drożdże dodać do mąki i zagnieść ciasto, podlać oliwą. Wyrobić około 10 minut, aż ciasto będzie elastyczne i będzie odchodzić od ręki. Miskę z zagniecionym ciastem przykryć ścierką i odstawić w ciepłe miejsce do podrośnięcia na około 45 minut. W tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość. Na patelni rozgrzać oliwę. Na oliwę wrzucić pokrojoną w kostkę pierś. Usmażyć. Dodać pokrojoną w kostkę cebulę i pieczarki pokrojone na plasterki. Podsmażyć do odparowania wody. Pod koniec dodać fetę w kostkach, przeciśnięty przez praskę czosnek i pozostałe przyprawy. Przestudzić. Wyrośnięte ciasto rzucić na stolnicę i odgazować wyrabiając przez chwilę. Rozwałkować na około 0,5 cm płat i wykrawać okręgi średnicy około 20 cm. Na jedną stronę pieroga nakładać po 2-3 łyżki farszu i sklejać brzegi dobrze dociskając. Można użyć widelca lub pomóc sobie zwilżonym wodą palcem. Calzone ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i posmarować roztrzepanym jajkiem z dodatkiem mleka. Posypać sezamem (kminkiem) i wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika (dolna grzałka) i piec około 30 minut do zarumienienia i upieczenia się ciasta. Smacznego! 





czwartek, 24 maja 2012

Panna cotta z musem truskawkowym

Panna cotta to po włosku nic innego jak "gotowana śmietana". Brzmi mało apetycznie, ale jeśli dodamy do tego kilka innych składników i mus z soczystych słodkich truskawek, stworzymy prawdziwy raj dla podniebienia. Kuchnię włoską wciąż odkrywam na nowo. Do tej pory prym wśród włoskich deserów wiodło tiramisu. Ale panna cotta urzekła mnie swą prostotą i smakiem. Z pewnością na stałe wpisze się na listę domowych ulubionych deserów.


Składniki:
500 ml śmietany kremówki
250 ml mleka 3,2 %
3 łyżki cukru
2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią (lub miąższ z 1 laski wanilii)
5 łyżeczek żelatyny
1/2 szklanki truskawek
2 łyżeczki cukru pudru



Do garnka wlać śmietanę, mleko, wsypać cukier i cukier z wanilią lub miąższ z laski wanilii. Gotować nie doprowadzając do wrzenia i cały czas mieszać do rozpuszczenia się cukru. Zdjąć z ognia i stopniowo wsypywać żelatynę energicznie mieszając trzepaczką. Można wcześniej namoczyć ją w niewielkiej ilości ciepłej wody. Tak przygotowaną panna cottę przelać do foremek (najlepiej silikonowych) i przestudzić, po czym wstawić do lodówki do stężenia (na noc). Truskawki zmiksować z cukrem pudrem. Stężałą panna cottę wyłożyć na talerz i polać sosem truskawkowym. Ozdobić dowolnie. Smacznego! 

Przypominam o trwającym konkursie i zachęcam do zgłaszania swoich opinii: KONKURS.


wtorek, 22 maja 2012

Taki mały prezent :)

Dzisiaj będzie mniej kulinarnie, choć nadal bardzo inspirująco. Tydzień temu obchodziłam urodziny. I kiedy już, już prawie byłam pewna, że mąż z pewnością o nich zapomniał, mym oczom ukazał się ten oto widok:






Nie zapomniał jednak i co więcej, prezent wykonał od podstaw własnoręcznie. Kredens jest piękny! Wreszcie mam miejsce na swoje kuchenne akcesoria, oraz serwisy obiadowe i (póki co) małą kolekcję książek kulinarnych. To chyba najpiękniejszy prezent jaki kiedykolwiek dostałam i z pewnością nie chodzi tu o gabaryty, ale fakt, że to dzieło powstało w wyniku bacznej obserwacji moich potrzeb i zostało zaprojektowane w sposób (jak na mężczyznę) bardzo przemyślany :)


A Wam jak się podoba?


Abstrahując od tematu ja również mam dla Was niespodziankę, może nie w postaci pięknego kredensu, ale konkursu, w którym do wygrania jest fajna książka. Więcej informacji znajdziecie tutaj.


niedziela, 20 maja 2012

Co na grilla i KONKURS.

Grill nie musi kojarzyć się jedynie z kiełbasą i sklepowymi marynowanymi gotowcami. Podstawą udanego przyjęcia na świeżym powietrzu jest oczywiście odpowiednie towarzystwo. Ale jeśli do tego dodacie odpowiednio przygotowane smakowitości, z pewnością grill zaliczycie do bardzo udanych. U nas sezon grillowy rozpoczął się wraz z pierwszymi promieniami wiosennego słońca i będzie trwać do pierwszych jesiennych deszczy. Jeśli szukacie inspiracji na dania grillowe zachęcam do kategorii "z grilla".
O samych zasadach grillowania możecie przeczytać w artykule "Zanim wrzucisz na ruszt, czyli o sekretach idealnych dań z grilla"


Teraz kilka propozycji na grillowane przystawki:
Ryby:
Dodatki:
Deser:
Szaszłyki owocowe z musem i bitą śmietaną


I wreszcie konkurs sponsorowany w całości przeze mnie. Do wygrania fajna książka "Potrawy z grilla", pełna inspiracji i przepisów na dania z rusztu, zarówno te na słono jak i na słodko. W książce znajdziecie ponad 100 przepisów, krótkie wstępy z przydatnymi wskazówkami, proste opisy przygotowania potrawy i bardzo apetyczne zdjęcia. 





Zasady konkursu są bardzo proste: 
1. Będzie mi bardzo miło jeśli polubisz moją stronę na Facebooku i dodasz mojego bloga do obserwowanych. (Nie jest to warunek konieczny). Jeśli zdecydujesz się go jednak spełnić, w mailu napisz jako kto polubiłeś/polubiłaś Kuchnię szeroko otwartą.
2. Na mojego maila olusia23@poczta.onet.pl wyślij swoją opinię o blogu Kuchnia szeroko otwarta. Możesz odpowiedzieć na kilka z poniższych przykładowych pytań:


Co Ci się najbardziej podoba/co Ci się nie podoba na blogu? 
Przepisów na jakie dania powinno być więcej, a na jakie mniej?
Który/które przepis/przepisy wydaje/wydają Ci się najciekawsze?


W konkursie może brać udział każdy, także osoby, które nie posiadają konta na Facebooku i nie prowadzą bloga.


Wszystkie opinie (zarówno te pozytywne jak i negatywne) z przyjemnością przeczytam i rozpatrzę podczas tworzenia bloga. Na autora najbardziej konstruktywnej opinii czeka nagroda w postaci książki.
Na zgłoszenia czekam od dziś do niedzieli 3 czerwca 2012r.  
Wyniki ogłoszę na blogu i na Facebooku 4 czerwca 2012 r. 


Adres do wysyłki nagrody musi być na terenie Polski.


Zachęcam do licznego udziału w konkursie!!! 





Papryki nieźle nadziane

Faszerowane warzywa to mój numer jeden wiosną i latem, kiedy młodych i pysznych okazów mamy po dostatkiem. Farszów do grillowanych papryk jest całe mnóstwo. Mnie jednak najbardziej smakuje ten z ryżem i mięsem mielonym oraz fetą. Są bardzo pożywne, więc spokojnie mogą stanowić alternatywę dla grillowanych steków i mięs. 


Składniki:
4 średnie kształtne papryki (mogą być różnokolorowe)
300 g mięsa mielonego wieprzowo-wołowego
1 średnia cebula
100 g ryżu długoziarnistego1 łyżka posiekanej świeżej bazylii
1/2 łyżki posiekanego świeżego majeranku
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżeczka koncentratu pomidorowego
świeżo zmielony czarny pieprz
2 ząbki czosnku
1/2 kostki sera feta
sól lub domowa jarzynka (do smaku)



Papryki ścinamy od góry, usuwamy gniazda nasienne i białe części. Na oliwie podsmażamy posiekaną cebulę. Dodajemy mięso i przyprawy oraz przeciśnięty przez praskę czosnek i przecier. Smażymy mieszając co jakiś czas. Ryż gotujemy według przepisu na opakowaniu. Łączymy mięso z ryżem. Ser feta kroimy na kostkę. Papryki nadziewamy farszem i fetą. Grillujemy do czasu, aż papryki będą na wpół miękkie. Smacznego! 

sobota, 19 maja 2012

Grillowane łódki z cukinii z serem

To danie robię nie tylko w okresie wielkiego grillowania, ale przez cały rok, kiedy tylko uda mi się dostać w sklepie ładne cukinie lub zbiory w ogródku są na tyle obfite, aby przyrządzić dużo łódeczek. Cukinia to jedno z moich ulubionych warzyw, przez wielu wciąż traktowane po macoszemu. Niesłusznie jednak, bo przy odpowiednim zestawieniu z innymi składnikami, może stanowić naprawdę smaczne danie. Niech więc cukinie zawitają do waszych kuchni. 




Składniki:
2 młode średnie cukinie
150 g mięsa mielonego wieprzowo-wołowego
1 średnia czerwona cebula
2 ząbki czosnku
50 g ryżu parboiled
1 łyżka posiekanej świeżej bazylii
1/2 łyżki posiekanego świeżego tymianku
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżeczka koncentratu pomidorowego
1/4 łyżeczki pieprzu cayenne 
sól lub domowa jarzynka (do smaku)
1 łyżka startego żółtego sera gouda (do posypania)






Cukinie przecinamy na połówki i za pomocą łyżeczki wydrążamy nasiona. Na oliwie podsmażamy posiekaną cebulę. Dodajemy mięso i przyprawy oraz przeciśnięty przez praskę czosnek i przecier. Smażymy mieszając co jakiś czas. Ryż gotujemy według przepisu na opakowaniu. Łączymy mięso z ryżem. Wydrążone cukinie nadziewamy farszem i posypujemy startym żółtym serem. Grillujemy do zarumieniania się cukinii, ale nie do całkowitej miękkości. Podajemy posypaną szczypiorkiem. Smacznego! 




Nadziane kapelusze z rusztu

Grillowane pieczarki nadziane mięsem mielonym i fetą, to świetny dodatek do grillowanych mięs i warzywnych szaszłyków. Są pyszne, lekko słone i mega aromatyczne, dzięki dodatkowi ziół. Świetne na rozpoczęcie imprezy na świeżym powietrzu, bo bardzo wyostrzają apetyt :)



Składniki:
10 średnich pieczarek
100 g mięsa mielonego
1 mała czerwona cebula
szczypior (do posypania)
1/2 opakowania sera feta
1 ząbek czosnku
sól lub domowa jarzynka (do smaku)
świeżo zmielony czarny pieprz (do smaku)
1 łyżeczka tymianku
1 łyżeczka majeranku
1 łyżka oliwy z oliwek


Na rozgrzanej oliwie podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulkę. Dodajemy mięso mielone i smażymy. Do mięsa dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek oraz pozostałe przyprawy. Chwilę podsmażamy. Z pieczarek usuwamy nóżki i faszerujemy mięsem mielonym. Na wierzch każdej nadzianej pieczarki kładziemy pokrojony w kostkę ser feta i posypujemy szczypiorkiem. Nadziewane pieczarki grillujemy na dobrze rozgrzanym ruszcie tylko z jednej strony. Podajemy od razu. Smacznego! 

piątek, 18 maja 2012

Sałatka z grillowanych warzyw

Ten pomysł na sałatkę chodził za mną od jakiegoś miesiąca. Uwielbiam grillowane warzywa w wersji szaszłykowej, a dziś postanowiłam przyrządzić z nich sałatkę. Wyszedł bardzo smaczny dodatek do grillowanych jazzy chips. Jeśli dorzucicie do tego jakieś mięsiwo, będziecie mieć ucztę na całego! 


Składniki:
1 mała młoda cukinia
1 czerwona papryka
1 mała cebula
1/2 kostki sera feta (ja użyłam półtłustego)
szczypiorek
kilka listków bazylii
oliwa z oliwek
sól (do smaku)
świeżo zmielony ziołowy pieprz (do smaku)


Cukinię kroimy według uznania na plasterki lub paski. Paprykę i cebulę kroimy w plasterki. Warzywa grillujemy na ruszcie do miękkości. Do grillowanych warzyw dodajemy pokrojony w kostkę ser feta, szczypior i bazylię. Sałatkę skrapiamy oliwą i doprawiamy do smaku. Smacznego! 

Jazzy chips grillowane

Przyrząd do robienia tych fantazyjnych spiralek z ziemniaków leżał w szafce chyba jakieś 5 lat. Zakupiony za grosze w jednej z gazet wysyłkowych przeleżał zapomniany tyle czasu, aż do dziś, kiedy przypomniałam sobie, że go posiadam. Na grill poszły więc jazzy chips zroszone oliwą z oliwek i przyprawione pieprzem, ziołami i solą. Z pewnością zrobię je po raz kolejny, bo taki sprzęt, jak się okazało potrafi bardzo wiele. Spiralki wyszły fantastyczne!






Składniki:
4 młode ziemniaki w łupinie (raczej długie i kształtne)
oliwa z oliwek
sól
świeżo zmielony ziołowy pieprz
1 łyżeczka tymianku
1 łyżeczka majeranku






Szpikulcem przebijamy ziemniaka na wylot. Nakładamy sprężynkę z ostrzem i kręcimy, krojąc tym samym ziemniaka w spiralkę. Ściągamy ziemniaka ze szpikulca i delikatnie rozciągamy. Nabijamy na patyki do szaszłyków, skrapiamy oliwą, posypujemy ziołami, pieprzem oraz solą. Grillujemy na dobrze rozgrzanym ruszcie, do miękkości i zarumienienia. Jazzy chips świetnie smakują z sosem czosnkowym z koperkiem. Smacznego!


A oto sprzęt do spiralek:





Wygrana w konkursie Słodka Wielkanoc z Gellwe

Do konkursu na Wielkanocne wypieki, którego organizatorem był portal Wielkie Żarcie, zgłosiłam ciasto 3 bit. Przepis znajdziecie tutaj. Wyróżnionych zostało 15 przepisów spośród około 360 zgłoszeń. Wielkanocny zajączek czyli firma Gellwe nagrodziła zwycięzców pokaźnymi paczkami, w których znalazły się firmowe słodkości: Wadowickie Kremówki Papieskie, Babka Cytrynowa, Sernik na zimno, Babeczki czekoladowe, cukier puder x 2, proszek do pieczenia x 5, cukier wanilinowy x 5, soda oczyszczona, rodzinne opakowanie budyniu waniliowego, galaretki truskawkowa, agrestowa i cytrynowa, polewa czekoladowa oraz aromat waniliowy. Produkty Gellwe znam od lat i cenię sobie ich smak, ale taki prezent (szczególnie, że dziś obchodzę imieniny), bardzo osłodził mi początek weekendu. Z pewnością niebawem wyczaruję z otrzymanych produktów pyszne słodkości, którymi chętnie się z Wami podzielę. 


środa, 16 maja 2012

Zielono mi...czyli młoda kapusta w najpyszniejszym wydaniu.

Bardzo dawno nie zdarzyło mi się wylizywać talerza po obiedzie. Tak, tak wiem, że to niekulturalne. Ale na szczęście jadłam dziś obiad sama. Uwielbiam wiosnę i całą paletę młodych, kuszących swym smakiem i aromatem warzyw. O żadnej porze roku nie smakują tak cudownie jak teraz, wiosną.... Z niecierpliwością oczekuję na pierwsze zbiory z ogródka. Te cudne soczyste i pachnące jak nigdzie indziej pomidory, w kilkunastu odmianach, strąki fasoli szparagowe w trzech kolorach, świeże zioła, których wzrost obserwuję z zachwytem każdego dnia...Aby przetrwać jakoś ten czas oczekiwania na własne zbiory, udałam się dziś do warzywniaka, po składniki na pyszną młodą kapustkę z dymką i koperkiem....Mąż i syn walczyli o ostatnią łyżkę, jak o cenny skarb...;) Znaczy to, że było pysznie! 




Składniki:
1 głowa młodej kapusty
3 cebulki dymki
3 łyżki posiekanego koperku
2 łyżki posiekanej pietruszki
1 łyżeczka majeranku
sól lub domowa jarzynka (według uznania)
świeżo zmielony kolorowy pieprz
70 g masła (zawartość tłuszczu minimum 82%)
1 1/2 łyżki mąki




Kapustę oczyścić z wierzchnich liści i usunąć głąb. Poszatkować na małe kawałki, ale nie za drobno. Wrzucić do garnka. Podlać około 1 szklanką wody i zagotować. Przemieszać co jakiś czas. Dorzucić posiekane cebulki dymki i dusić do czasu, aż kapusta będzie miękka, ale nie rozgotowana. Pod koniec gotowania dodać posiekaną pietruszkę, koperek, jarzynkę (sól) i pieprz oraz majeranek. W rondelku rozpuścić masło i wsypać mąkę, energicznie mieszając. Gotową zasmażkę wlać do kapusty i dobrze wymieszać. Poddusić chwilę ciągle mieszając. Podawać gorącą najlepiej z młodymi ziemniakami z wody. Smacznego! 

niedziela, 13 maja 2012

Maczugi drobiowe grillowane z dwoma farszami

Pozbawione kości pałki z kurczaka szybciej się grillują i ciekawiej wyglądają. Wilgotne farsze odpowiednio doprawione, nadają delikatnemu drobiowemu mięsu wyrazistości. Właściwie można nadziać je  wszystkim co mamy pod ręką, ale ja użyłam składników, które najbardziej lubię. Można podać je pokrojone na plastry lub w całości, wtedy bardziej będą przypominać tytułowe maczugi ;) 




Składniki:
8 pałek z kurczaka
Marynata:
sól lub domowa jarzynka (do smaku)
świeżo zmielony czarny pieprz (do smaku)
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
1/2 łyżeczki granulowanego czosnku
3 łyżki oliwy z oliwek


Farsz ze szpinaku:
100 g mrożonego szpinaku
1 ząbek czosnku
1/2 średniej cebuli
sól lub domowa jarzynka
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
świeżo zmielony czarny pieprz
1 łyżka oliwy z oliwek


Farsz z pieczarek:
100 g pieczarek
1/2 średniej czerwonej cebuli
sól lub domowa jarzynka (do smaku)
świeżo zmielony czarny pieprz
1/2 łyżki masła


Dodatkowo:
wykałaczki






Z pałek z kurczaka usuwamy kości, nacinając ostrym, wąskim nożem miejsce odcięcia od podudzia. Delikatnie ściągamy mięso na dół pomagając sobie nożem. Kość ucinamy przy samej końcówce, zostawiając tylko dolną jej część. Tak sprawione pałki nacieramy marynatą i wstawiamy do lodówki na kilka godzin (lub całą noc). Na oliwie podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulę. Wrzucamy szpinak, wyciśnięty przez praskę czosnek i doprawiamy przyprawami. Chwilę dusimy do odparowania wody. Na drugiej patelni topimy masło. Na masło wrzucamy pokrojoną w kostkę czerwoną cebulę i starte na tarce pieczarki. Doprawiamy do smaku i dusimy do odparowania wody. Zamarynowane udka nadziewamy farszami i spinamy wykałaczkami w górnej części. Grillujemy na tackach z każdej strony do miękkości mięsa. Smacznego! 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...