wtorek, 28 sierpnia 2012

Orzeźwiająca jagodowa pokusa

Przepis na to ciasto powstał w kilka chwil. Miałam ochotę na coś dobrego z wykorzystaniem składników, które były pod ręką. Biszkopt przełożony pysznym musem jagodowym zatopionym w galaretce cytrynowej, słodki biszkopt i lekka bita śmietana - to sposób na bardzo orzeźwiający letni deser. Do musu można wykorzystać dowolne miękkie owoce - truskawki, morele, maliny itp. Wszystkie będą smakować wyśmienicie, ale dzięki kwaskowemu posmakowi jagód, ciasto jest bardziej orzeźwiające.
Ps.Uwaga! To ciasto uzależnia! :)


Składniki:
Biszkopt:
6 jajek (dużych)
1 szklanka (250 ml) miałkiego cukru (nie cukru pudru!)
1 (niepełna) szklanka mąki tortowej
2 (czubate) łyżki mąki ziemniaczanej
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki cukru waniliowego
Mus:
1 1/2 szklanka mrożonych jagód (mogą być świeże)
1 galaretka cytrynowa
300 ml gorącej wody
3 łyżeczki cukru pudru
Bita śmietana:
500 ml śmietany kremowej 30%
2 opakowania bitej śmietany (lub 2 śmietan fix + cukier puder)
Dodatkowo:
20 g gorzkiej czekolady 



Mąki z proszkiem do pieczenia przesiać. Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli. Kiedy piana będzie sztywnieć dodawać stopniowo cukier z cukrem waniliowym. Nie przestając ubijać dodawać po jednym żółtku. Zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednej łyżce przesianej mąki z proszkiem do pieczenia. Ciasto przelać do formy (25x28 cm) wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą. Piec w temperaturze 160 stopni (dolna grzałka+termoobieg) około 30 minut. Biszkopt wystudzić i przekroić na dwie części. Jagody zmiksować, galaretkę rozpuścić w 300 ml wody i zalać nią jagody. Pozostawić do stężenia. Tężejącą galaretką przełożyć biszkopt. Schodzoną kremówkę ubić na sztywno z bitą śmietaną. Posmarować wierzch ciasta. Posypać startą czekoladą. Schłodzić w lodówce. Smacznego! 

sobota, 25 sierpnia 2012

Jak oszukują nas restauracje czyli co siedzi w de volaille'u

Zdarzyło mi się jadać na różnego rodzaju imprezach roladki zwane de volaille. Czego to nie kryło ich wnętrze! Była pieczarka i papryka, innym razem szyneczka i ser żółty. Wszystko pyszne, nie zaprzeczę. Ale nazwa jednak do czegoś zobowiązuje. De volaille, to przecież roladka drobiowa (nie wieprzowa!) z solidną porcją prawdziwego (!) masła w środku, które podczas krojenia kotleta powinno efektownie "sikać" lub jak wodospad wypłynąć na talerz. Zwykło się nazywać de volaille roladkę z serem i szynką, która ma swą odrębną nazwę - kotlet po szwajcarsku. Za prawdziwego de volaille'a w restauracji trzeba sporo zapłacić, a przygotowanie go w domu zajmuje naprawdę niewiele czasu, za to wrażenia smakowe są...nie do opisania. 



Składniki:
3 pojedyncze piersi z kurczaka (równej wielkości)
100 g masła (82% tłuszczu)
1/2 pęczka świeżej natki pietruszki (ja użyłam miksu świeżych ziół - oregano, bazylia, tymianek, majeranek, cząber)
1 łyżeczka soku z cytryny
2 jajka
3/4 szklanki bułki tartej
3 łyżki mąki
sklarowane masło do smażenia
sól (świeżo zmielona)
czarny pieprz (świeżo zmielony)




Kotlety rozciąć na połówki, ale nie do końca, pozostawiając około 1 cm. Pierś po rozłożeniu powinna utworzyć kształt serca. Płaty fileta włożyć między folię spożywczą i bardzo delikatnie rozbić, uważając, aby nie uszkodzić mięsa. Płaty powinny mieć grubość około 1 cm. Przygotowane filety dobrze posolić i przyprawić pieprzem. Schować do lodówki na około 1 godzinę. Masło w temperaturze pokojowej utrzeć z posiekanymi ziołami (pietruszką) dodać sok z cytryny i wymieszać. Schować na 20 minut do zamrażalki. Wyciągnąć i uformować zgrabne ruloniki. Schłodzone kotlety faszerować masłem zawijając boki jak przy robieniu gołąbków. Gotowe de volaille panierować w mące, roztrzepanym jajku, bułce tartej i ponownie w jajku i bułce. Smażyć na bardzo dobrze rozgrzanym sklarowanym maśle, z każdej strony na złoty kolor. Podawać gorące. Smacznego! 


piątek, 24 sierpnia 2012

Esencjonalny rosół...kilka porad i przepis

Przygotowanie prawdziwego, smacznego i esencjonalnego rosołu to tylko z pozoru łatwa sprawa. Choć każdy przygotowuje go na swój sprawdzony, ulubiony sposób to jednak, aby rosół był smaczny i klarowny, należy przestrzegać kilku bardzo prostych zasad. Długi czas eksperymentowałam z mięsem, przyprawami czy ilością dodanych jarzyn. Do tej pory lubię czasem zmienić proporcje, dorzucić o jeden listek lubczyku więcej lub mniej, ale baza zawsze jest taka sama. Smak rosołu (nawet jeśli gotujemy go zawsze w ten sam sposób) może się różnić. Zależy to od wielu czynników: świeżości i słodyczy jarzyn, mięsa (młoda - stara sztuka) oraz ilości dodanych przypraw. Z dzieciństwa pamiętam te niedziele, kiedy od rana dom pachniał pyrkającym na gazie rosołkiem. Tata zaglądał raz po raz do garnka, obserwował, kosztował i znów kładł pokrywkę, a trwało to chyba całe wieki... Dziś wiem, że ugotowanie takiego pysznego rosołu wymaga czasu...To jedyna z zup, którą uwielbiam i nigdy nie przestanę...


Najpierw kilka porad:
* najlepszy rosół wychodzi z minimum 3 rodzajów mięsa (wołowe, indyk, kura, ja uwielbiam także rosół z kaczki i królika)
* mięso powinno być świeże (nie mrożone) i z tzw. "młodych sztuk" lub z własnego chowu. 
* mięsa powinno być tyle, aby woda delikatnie je zakrywała.
* mięso zalewamy zawsze zimną wodą - dzięki temu, białko zawarte w mięsie nie zetnie się, a cały smak mięsa przeniknie do wywaru
* rosół musi gotować się przez kilka godzin (minimum 3-4 godz.), aby mięso było na tyle miękki i kruche, aby samo odchodziło od kości.
* mięso powinno być z kością.
* rosół musi być gotowany na bardzo malutkim gazie, woda w garnku powinna jedynie "pyrkać".
* nie gotujemy rosołu pod przykryciem, pokrywka powinna być lekko uchylona
* można zebrać szumowiny, ale zawarte w nich białko jest bardzo wartościowe, jeśli jednak zależy nam na tym, aby rosół był klarowny, można pozbyć się szumowin zbierając je łyżką cedzakową lub w trakcie gotowania wlać do rosołu trochę zimnej wody (szumowiny pójdą na dno). Można też ubić pianę z białek i wrzucić ją do zupy, po czym wraz z szumowinami zebrać z powierzchni wywaru.
* jeśli nie lubimy pływającej zieleniny - pora i pietruszkę można związać je nitką, przed wrzuceniem ich do zupy
* jeśli chcemy nadać rosołowi ładny kolor, dodajemy podpieczoną nad gazem dużą cebulę (może być w łupince) lub 2 małe suszone grzybki.
* rosół odtłuścimy chłodząc go i ściągając nadmiar zastygniętego tłuszczu lub zbierając z wierzchu ciepłego rosołu warstwę tłuszczu za pomocą kostek lodu zawiniętych w gazę lub przecedzić go przez sito wyłożone ręcznikiem papierowym. 
* nadmiar rosołu można zamrozić w postaci rosołowych kostek. Będą świetną bazą do zup oraz sosów. 


A teraz mój przepis na nasz ulubiony rosół:
1/2 wiejskiej kury
mięso indyka (udziec, skrzydło, pałka - do wyboru)
łatka wołowa (ładny duży kawałek)
2 średnie marchewki (jeśli nie są zbyt słodkie można dać 3 średnie)
1 duża pietruszka (korzeń)
1/2 średniego selera
1/2 pora (od korzenia)
1 duża cebula
1 ząbek czosnku
2 liście laurowe
3 ziela angielskie
4-5 ziaren czarnego pieprzu
5-6 liści świeżego lubczyku (koniecznie)
1/2 pęczka świeżej natki pietruszki
świeżo zmielony czarny pieprz
sól
2 suszone grzybki (opcjonalnie)


Mięso myjemy, oczyszczamy i wkładamy do garnka z zimną wodą. Gotujemy (z uchyloną pokrywką) na bardzo małym ogniu. Jarzyny obieramy i myjemy. Cebulę opalamy nad gazem. W międzyczasie możemy ściągnąć szumowiny z powierzchni rosołu za pomocą łyżki cedzakowej. Po około 2 godzinach wrzucamy obrane (i ewentualnie pokrojone na mniejsze części) jarzyny (oprócz cebuli). Dodajemy ziela angielskie, liście laurowe, czosnek (obrany i rozgnieciony dłonią) oraz ziarna pieprzu. Gotujemy (cały czas na małym ogniu). Po tym czasie wrzucamy cebulę oraz posiekaną natkę pietruszki i liście świeżego lubczyku. Pod koniec gotowania doprawiamy według upodobań solą i pieprzem. Smacznego! 

czwartek, 23 sierpnia 2012

Sposób na...wafelka

Kiedy lodówka świeci pustkami, a w puszcze ze słodyczami widać jedynie dno, dobrze mieć w domu zestaw kilku produktów z których można wyczarować bajecznie kolorowy i smaczny deser. Wystarczy wafelek, jogurt naturalny i owoce. Ten trójkolorowy deser powstał w oka mgnieniu, ku uciesze kubków smakowych moich chłopaków ;)


Składniki:
300 ml gęstego naturalnego jogurtu (np. greckiego)
2 łyżeczki cukru pudru
1 dojrzałe mango
2 dojrzałe kiwi
1 wafelek xxl o smaku toffi
1 wafelek xxl o smaku kokosowym 
kilka malin (opcjonalnie do dekoracji)



Mango obrać i usunąć pestkę. Zmiksować na pure. Kiwi obrać i również zmiksować. Jogurt dosłodzić cukrem pudrem. Wafelki pokruszyć na mniejsze kawałki. W szklankach lub pucharkach układać warstwami: wafelki, jogurt, wafelki, mus z kiwi, jogurt, mus z mango. Udekorować plasterkami kiwi, wafelkami i malinami. Smacznego! 


wtorek, 21 sierpnia 2012

Brownies według Pascala

Dziś przepis z książki Pascala Brodnickiego "Po prostu gotuj 2" na pyszne brownies podane na ciepło z lodami. Nie byłabym sobą gdybym trochę nie zmodyfikowała przepisu, dodając między innymi o 100 g mniej cukru, bo choć brownies jest mocno słodkie, ilość podana w przepisie wydawała mi się zbyt duża. Brownie wyszło naprawdę pyszne...Lekko wilgotne, ale idealnie upieczone, mocno czekoladowe i z chrupiącą skórką. Podane z lodami to idealne, bajecznie smaczne połączenie, które dostarczyło nowych bardzo ciekawych wrażeń smakowych. Zresztą...sami spróbujcie!


Składniki:
120 g przesianej mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki gorzkiego kakao
150 g stopionego ciepłego masło
250 g cukru (u Pascala 350 g)
80 g zmielonych lub drobno posiekanych orzechów włoskich
4 roztrzepane jajka
150 g gorzkiej czekolady (70% kakao) stopionej w kąpieli wodnej
50 g czekolady w małych kawałkach
lody śmietankowe
cukier puder (ja pominęłam)
pergamin i masło do posmarowania formy



Piekarnik rozgrzać do 180 stopni (z termoobiegiem) lub 200 stopni (bez termoobiegu). Mąkę z proszkiem i kakao przesiać. W gorącym, stopionym maśle rozpuścić cukier, mieszając za pomocą trzepaczki (ja użyłam miksera). Kiedy cukier się rozpuści wlać jajka, cały czas miksując (ucierając). Gdy masa będzie jednolita dodać roztopioną czekoladę i orzechy. Mieszać (ubijać) do połączenia. Dodać połowę sypkich składników wymieszać (ubić) dodać pozostałą część. Mieszać, aż ciasto będzie miało jednolitą konsystencję. Formę wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Wlać ciasto i kilka razy uderzyć o blat, aby pozbyć się pęcherzyków powietrza. Na wierzchu ciasta ułożyć kawałki czekolady. Piec około 30-35 minut. Po wystudzeniu posypać cukrem pudrem i podawać z lodami. Smacznego! 


poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Bułeczki świnki

Drożdżowe świnki to świetna propozycja na urozmaicenie przyjęcia dla dzieci lub pożywne drugie śniadanie do szkoły. Świnki po upieczeniu nie tylko cieszą oko, ale także świetnie smakują. Można nadziać je dowolnym słodkim farszem. Nie jest to przepis ekspresowy, ale z pewnością bardzo smaczny. Kiedy po raz pierwszy znalazłam go tutaj, od razu postanowiłam go wypróbować, tym bardziej, że w kuchni pomagał mi mój 6 letni kucharz, który świetnie sprawdził się także w roli małego piekarza. 


Składniki:
500 g mąki
35 g drożdży
2/3 szklanki mleka (szklanka250 ml)
70 g cukru
2 jaja
70g masła
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki aromatu waniliowego
1 jajko (oddzielnie żółtko i białko)
Nadzienie: powidła, marmolada różana, budyń, czekolada
Pisaki do dekoracji lub lukier


Mąkę przesiać. Z 4 łyżek mąki, łyżeczki cukru, drożdży i mleka przygotować zaczyn o konsystencji kwaśnej śmietany. Zostawić go pod przykryciem w ciepłym miejscu na ok. 20 minut. Do podrośniętego zaczynu dodać mąkę, ubite z cukrem i solą jaja. Wszystko dokładnie wymieszać. Roztopione i letnie masło wlać do reszty składników. Zagnieść ciasto, przykryć i odstawić do podrośnięcia na około 45 minut. Podrośnięte ciasto odgazować na stolnicy kilkukrotnie je ugniatając. Ciasto rozwałkować i wykrawać szklanką koła na buzie, a kieliszkiem kółka na ryjki. Uszka zrobić z małych porcji ciasta. Jedno kółko smarować roztrzepanym białkiem, nałożyć łyżeczkę nadzienia, zlepić drugim kółkiem. Białkiem posmarować ryjek i uszki. W ryjku zrobić dwie dziurki. Świnki smarować rozkłóconym żółtkiem z dodatkiem mleka. Piec w 180-190 stopniach przez około 15-20 minut. Po upieczeniu ostudzić i ozdobić świnki za pomocą pisaków do dekoracji lub lukru. Smacznego! 

piątek, 17 sierpnia 2012

Dorsz...pochwała prostoty

Jeśli przygotowuję rybę, staram się, aby w daniu to ona właśnie grała pierwsze skrzypce. Nie przepadam za nadmiernym panierowaniem fileta, obtaczaniem go grubą warstwą bułki i mąki. Jak wiadomo, ryba wpływa dobrze na nasz organizm i powinna być jedzona przynajmniej trzy razy w tygodniu. Jeśli jednak ją jemy, niech będzie to konkretna porcja ryby, nie zaś rybny kotlet, w którym ryba stanowi jego mikroskopijną część. Lubię proste rozwiązania, więc dziś prosty przepis na pysznego dorsza, którego szwagier-wędkarz złowił w Norwegii :)



Składniki:
2 duże filety z dorsza
świeżo zmielony czarny pieprz
świeżo zmielona morska sól
sok z 1/2 limonki (lub z cytryny)
2 jajka
kilka łyżek mąki
olej do smażenia



Fileta rozmrozić (jeśli używamy mrożonego) i osuszyć na ręczniku papierowym. Skropić obficie sokiem z limonki, dobrze posolić i przyprawić pieprzem. Odstawić na 10 minut. W misce roztrzepać jajka ze szczyptą soli i odrobiną wody. Filety pociąć na kawałki (jeśli są duże) i obtoczyć najpierw w mące, potem w jajku. Smażyć na patelni na dobrze rozgrzanym tłuszczu z obu stron, na złoty kolor. Podawać z ryżem i ulubioną sałatką. Smacznego! 




Krążki z cukinii

Cukinia ostatnio króluje na naszym stole. Przetwarzam zbiory z ogródka, które są w tym roku naprawdę obfite. Było ciasto z cukinią, leczo oraz łódeczki z cukinii. Przyszła pora na cukinię w roli głównej w postaci krążków z patelni. Przepis mało wyszukany, ale to jeden ze smaków, które bardzo lubię. Miękki miąższ smażonej cukinii świetnie komponuje się z chrupiącą panierką, a całość dopełnia aromat świeżego tymianku. Ten przepis znam od lat, pamiętam go jeszcze z dzieciństwa i często do niego wracam. 


Składniki:
2 średnie cukinie

2 jajka
3/4 szklanki bułki tartej
3 łyżki sera pecorino romano 
domowa jarzynka
świeżo zmielony czarny pieprz
czosnek granulowany
ostra papryka
świeży tymianek
olej (do smażenia)



Cukinię obrać ze skórki, przeciąć na pół i za pomocą łyżki do robienia kulek wydrążyć nasiona. Tak przygotowane "tunele" pokroić na krążki grubości około 1 cm. Jajka roztrzepać. Dodać jarzynkę, pieprz, czosnek i paprykę, w takiej ilości, aby jajka były mocno przyprawione. Do bułki dodać starty ser. Krążki cukinii panierować w jajku, bułce i piec na dobrze rozgrzanym oleju z obu stron na złoty kolor. Usmażone krążki odsączyć z tłuszczu na ręczniku papierowym. Podawać gorące, posypane listkami tymianku. Smacznego! 

czwartek, 16 sierpnia 2012

Fasolnik chiński w obłędnym wydaniu...

Znacie fasolnika chińskiego? Jedliście go kiedyś? Ja po raz pierwszy spróbowałam go rok temu, kiedy mąż zakupił nasiona i zasiał je w przydomowym ogródku. Okazów nie było dużo, ale ten smak pozostał ze mną na bardzo długo. W tym roku posialiśmy go w ilości trzykrotnie większej, a więc i zbiory były obfitsze :) Kilka kilogramów tej fantastycznej odmiany fasolki jedzona jest u nas na okrągło. Strąki fasolnika można przyrządzać na wiele sposobów. Podawać gotowane z wody, okraszone bułką tartą zrumienioną na maśle, smażyć z dodatkiem orzechów, sezamu i chili lub zapiekać w dowolny sposób. Świetnie prezentuje się także jako warzywne spaghetti, bo jego strąki osiągają nawet do 60 cm długości (!). Fasolnik w naszym ogródku nie osiągnął co prawda, aż tak okazałych rozmiarów, ale urzekł nas po raz kolejny tego lata... Dziś postanowiłam przygotować go pod pierzynką z beszamelu w wersji na ostro z dodatkiem płatków chili. Wyszło bajecznie! Mąż spróbował i zaniemówił...To mega smaczne połączenie jest po prostu idealne :) Aż ma się ochotę na więcej :)



Składniki:
30 strąków fasolnika chińskiego
3 plastry szynki szwarcwaldzkiej 
1/2 łyżki ziaren sezamu
1/2 łyżeczki chili w płatkach (lub 1/4 łyżeczki chili w proszku)
2 łyżki startego sera pecorino romano (lub parmezanu)
Beszamel:
1 1/2 łyżki mąki
1 łyżka masła
mleko (około 200 ml)
świeżo zmielona sól morska
świeżo zmielony czarny pieprz
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej





Fasolnika ugotować na parze kilka minut al dente. W rondelku zrobić zasmażkę z masła i mąki. Stopniowo dolewać mleka mieszając energicznie trzepaczką. Kiedy sos zacznie gęstnieć zdjąć z ognia i dobrze przyprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Fasolnika obwinąć szynką i ułożyć w żaroodpornym naczyniu wysmarowanym masłem. Zalać beszamelem, posypać sezamem, płatkami chili i serem. Zapiekać około 15-20 minut w 170 stopniach do zarumienienia. Smacznego! 

środa, 15 sierpnia 2012

Cukinia na słodko...czyli ciasto grzechu warte.

Wróciłam po krótkiej przerwie. Znów pełna energii i zapału do gotowania, pieczenia i kucharzenia :) W ogródku wysyp warzyw :) Pomidorów, fasoli i cukinii. No właśnie cukinii, którą bardzo lubię zarówno w leczo, w formie placków jak i wersji faszerowanej, oraz na słodko. Tak, tak na słodko również. W wyjątkowo szybkim i bardzo smacznym cieście z warzywem tym w roli głównej. Ciasto-chlebek z cukinii (która jest tu prawie niewyczuwalna) jest bardzo wilgotne i miękkie. Świetnie smakuje do kubka porannej kawy :) Plusem tego przepisu jest to, że dowolnie można kombinować z dodatkami. Można zrobić wersję czekoladową (z kakao), wersję podwójnie czekoladową (z kakao i czekoladą), dodać rodzynki, orzechy lub ziarna. Możliwości jest wiele, ale smak zawsze pozostanie ten sam....



Składniki:
2 szklanki (startej na tarce o średnich oczkach) cukinii 
2 szklanki mąki 
3/4 szklanki cukru
3 łyżki wiórków kokosowych
3 duże jajka
1 łyżeczka cukru wanilinowego
1/2 łyżeczka olejku rumowego
1/2 szklanki oleju
2 łyżeczki cynamonu
1 1/2 łyżeczki proszku po pieczenia



Jajka ubić z cukrem, cukrem wanilinowym i olejkiem na puszystą masę. Dodać olej. Stopniowo dosypywać po łyżce przesianej mąki z proszkiem i cynamonem. Do ciasta dodać startą cukinię oraz wiórki kokosowe. Wymieszać i przełożyć do wysmarowanej i wysypanej bułką foremki. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec około 1 godziny. Po upieczeniu ciasto można posypać cukrem pudrem. Smacznego!

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Nagroda od Fit&Easy

Dzisiaj dotarła do mnie nagroda wygrana w konkursie organizowanym na Facebook przez Fit&Easy. Zadaniem konkursowym było przesłanie przepisu wraz ze zdjęciem na deser lub danie z wykorzystaniem leśnych owoców. Do konkursu "Prosto z lasu" wysłałam mój deser: Owocowa eksplozja z syropem irish cream. Nagroda świetna - fartuszek z pewnością się przyda (bo wstyd się przyznać, ale jeszcze nie dorobiłam się takowego), a shaker do dressingów z pewnością będzie pomocny podczas przygotowywani tak lubianych przeze mnie sałatek :) 



niedziela, 5 sierpnia 2012

Test makaronów Międzybrodzkich, bo sałatka wymaga najlepszych składników

 Kilka dni temu dostałam zaproszenie od Polska Gotuje do przetestowania Makaronów Międzybrodzkich. Zastanawiałam się czy wejść w ten test, ponieważ do swoich dań staram się wybierać tylko produkty dobrej jakości. Zdecydowałam się na test po skrupulatnym przestudiowaniu historii firmy oraz zapoznaniu się z jej ofertą. 
 Firma Makarony Międzybrodzkie działa na polskim rynku już od 1991 roku w Międzybrodziu Bialskim i cieszy się dużym powodzeniem wśród makaronowych smakoszy. W tym czasie Makarony Międzybrodzkie zostały uhonorowane złotym godłem Najwyższa Jakość Quality International 2010 oraz zostały wyróżnione tytułem JAKOŚĆ ROKU 2009 w największym projakościowym konkursie w Polsce.








Jak już napisałam, liczy się dla mnie jakość produktów, których używam do swoich potraw, najpierw więc sprawdziłam skład makaronu, który był taki jak powinien. Makarony Międzybrodzkie zrobione są ze składników najwyższej jakości: mąki makaronowej pszennej, mąki z pszenicy durum oraz wody i prawdziwych jaj, które stanowią prawie 20 % składu makaronu. Te naturalne składniki, świeże jajka i dobra gatunkowo mąka sprawiają, że po otwarciu opakowania makaron naprawdę przyjemnie pachnie.




Ponadto makaron ma piękną, słomkową barwę, którą zawdzięcza dodatkowi świeżych jaj. Po ugotowaniu według zaleceń producenta, makaron nie klei się, zachowuje ładny kształt i co bardzo ważne powiększa swoją objętość dwukrotnie. W smaku przypomina prawdziwy domowy makaron, który w niedziele zawsze robiła moja mama. 

Makarony Międzybrodzkie mają według mnie same plusy, jedynym minusem, jest to, że nie są dostępne w każdym sklepie, ale to już nie wada makaronów, ale słabego zaopatrzenia sklepów. 

Początkowo zastanawiałam się nad wykorzystaniem makaronu pierożki (który wybrałam do testowania) do dania na ciepło z sosem mięsnym lub warzywnym, ale po ugotowaniu, stwierdziłam, że najlepiej będzie komponował się w pysznej sałatce warstwowej, bo sałatki wymagają przecież najlepszych jakościowo składników, a Makaron Międzybrodzki bez wątpienia do takich należy. 

Makaronowa sałatka warstwowa z tuńczykiem

Składniki: 
250 g Makaronu Międzybrodzkiego (ja użyłam pierożek, ale może być także ryż, świderki lub gwiazdki)
1 puszka tuńczyka w kawałkach w oleju
1 puszka kukurydzy konserwowej
1 czerwona papryka
1 średnia czerwona cebula
4 ogórki kiszone
4 łyżki majonezu (lub pół na pół z jogurtem naturalnym)
sól morska (do smaku)
świeżo zmielony pieprz kolorowy







Makaron ugotować według zaleceń producenta. Odcedzić, przelać zimną wodą i wystudzić. Cebulę, paprykę i ogórki pokroić w kostkę. Kukurydzę i tuńczyka odsączyć. W przeźroczystej misce układać warstwami składniki: makaron, majonez (cienka warstwa), kukurydza, makaron, majonez, papryka, cebula, makaron, majonez, tuńczyk, makaron, majonez, ogórki. Każdą warstwę doprawić solą i pieprzem. Na wierzch posypać kukurydzą i cebulą oraz ozdobić makaronem. Schłodzić. Smacznego! 

Sałatka idealnie nadaje się jako zakąska, lekki letni obiad, drugie śniadanie do pracy oraz na wszelkiego rodzaju przyjęcia. 


sobota, 4 sierpnia 2012

Ciasto jednej miski. Bez zagniatania, miksowania i wyrastania.

Czekoladowe ciasto jabłkowe z orzechami i cynamonem robi się właściwie samo. Nasza praca polega jedynie na wsypanie odpowiednich proporcji składników do miski, odczekanie 30 minut, a potem tylko niedbałe wymieszanie i wstawienie do piekarnika :) Jeśli macie silikonową foremkę możecie wszystkie składniki wsypać do niej i dalej postępować jak w przepisie. Ekspresowo, pysznie i bardzo leniwie...Przepis znalazłam tutaj.




Składniki:
2-3 jabłka (ja dałam kilka mniejszych papierówek)

100 g orzechów włoskich (posiekane)
50 g rodzynek
1 łyżeczka cynamonu
1 szklanka cukru (szklanka 220 ml)
2 szklanki dobrej mąki (przesianej)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
2 łyżki kakao
2 jajka
1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki oleju
1/2 łyżeczki olejku migdałowego


Dodatkowo:
tłuszcz do wysmarowania formy
bułka tarta 
cukier puder do posypania ciasta 





Jabłka obrać i pozbawić gniazd nasiennych. Pokroić w małą kostkę i wrzucić do miski. Dodać pozostałe składniki w takiej kolejności jak w składnikach. Miskę odstawić na 30 minut. Po 30 minutach wymieszać. Ciasto przełożyć do blaszki wysmarowanej masłem i wysypanej bułką. Wstawić do nagrzanego do 200 stopni piekarnika i piec około 50 minut do suchego patyczka. Jeszcze ciepłe ciasto posypać cukrem pudrem. Smacznego! 

piątek, 3 sierpnia 2012

Nagroda od Jacobs

Dzisiaj dotarła do mnie fantastyczna nagroda od Jacobs, którą zdobyłam za kawę podaną w melonie. Konkurs odbył się na stronie http://www.mrozonakawa.pl/. Super zestaw do przygotowania domowej kawy mrożonej na wiele sposobów zawierał: kawę rozpuszczalną Cronat gold (200g), silikonową foremkę do lodu w kształcie ziaren kawy, 3 syropy smakowe do kawy, podkładki z inspirującymi przepisami, 2 szklanki do kawy mrożonej z łyżeczko-słomkami i podkładkami oraz pięknie wydaną książkę z przepisami na kawę mrożoną. Taki zestaw to prawdziwy raj dla kawoszy...



czwartek, 2 sierpnia 2012

Ogórki małosolne z beczki

Nadszedł czas na ogórki małosolne. Robię je najczęściej w dużej ilości, bo ogórkowych smakoszy mam w domu, aż dwóch. Świetne jako dodatek do sałatek, zupy czy na kanapkę. Poza tym na efekt nie trzeba czekać tygodniami, wystarczy parę dni. 


Składniki:
1,5 kg ogórków gruntowych (równej wielkości)
1 skórka z kromki chleba
6 ząbków czosnku
2 gałązki kopru
kawałek korzenia chrzanu
6 ziaren ziela angielskiego
5 liści laurowych
1 łyżeczka ziaren gorczycy
1/2 opakowania gotowej mieszanki do ogórków (opcjonalnie)
Zalewa:
2,5 litra wody
105 gram soli gruboziarnistej



Ogórki umyć i ściąć końce po obu stronach. Zalewę zagotować i wystudzić. Do kamionkowej beczki (lub dużego słoja) wsypać wszystkie przyprawy i dodać skórkę z chleba. Ułożyć ogórki i zalać zimną zalewą. Przykryć wieczkiem lub zakręcić zakrętkę. Odstawić na przynajmniej 4 dni. Smacznego! 


środa, 1 sierpnia 2012

Zajadam się...

Sałatkami! O tak! Nie wiem, która to już z rzędu w przeciągu ostatnich dwóch tygodni...10,15 czy 20? Nie liczę. Pogoda nie zachęca do stania nad garnkami i gotowania obfitych, ciężkich posiłków, ale za to stwarza idealne warunki do korzystania z kolorowych, aromatycznych i pysznych warzyw. Wychodzę do ogródka, zrywam to, na co mam ochotę i w 15 minut przygotowuję kolejną miskę witaminowych smakowitości. A potem dzielę się z Wami przepisem, ale powoli zaczynam myśleć, że może za dużo tych sałatek...Może macie jednak ochotę na kawałek ciasta lub soczysty stek? Hmm....



Składniki:
garść rukoli

10 pomidorów koktajlowych
1 jajko na twardo
3 plasterki szynki szwarcwaldzkiej 
1/2 wężowego ogórka
1/2 łyżki cebulek perłowych
1/2 łyżki oliwy z oliwek
sól morska
świeżo zmielony ziołowy pieprz


Rukolę ułożyć w misce, dodać pokrojone jajko, porwaną na kawałki szynkę, ogórka pokrojonego na plasterki oraz cebulki i pomidory. Wszystko polać oliwą, doprawić solą i pieprzem, wymieszać. Podawać od razu. Smacznego! 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...